Najczęstsze błędy planowania trasy motocyklem po Mazurach

Mazury motocyklem znam dość dobrze. Przez lata przejechałem wiele tras motocyklowych na Mazurach, zarówno asfaltowych, jak i prowadzących bocznymi, mniej uczęszczanymi drogami. A mimo to co jakiś czas pojawia się potrzeba, żeby pojechać inaczej. Dotrzeć do miejsc, które wcześniej omijałem albo nawet o nich nie wiedziałem.

I wtedy zaczyna się planowanie trasy po Mazurach.

Często próbuję spojrzeć na region oczami przyjezdnego. Otwieram Google Maps, wpisuję cel i liczę, że nawigacja poprowadzi mnie nową, ciekawszą trasą. Problem w tym, że bardzo często kończy się to tak samo — droga ekspresowa, krajówka albo główna trasa, która z jazdą turystyczną motocyklem ma niewiele wspólnego.

To jeden z najczęstszych błędów popełnianych podczas planowania trasy motocyklowej po Mazurach.

Błąd 1: Ślepe zaufanie Google Maps podczas planowania trasy

Google Maps to dobre narzędzie do szybkiego dojazdu, ale nie do planowania tras motocyklowych na Mazurach. Algorytm wybiera:

  • najszybszą trasę,
  • drogi główne,
  • najlepszy asfalt …

W praktyce oznacza to, że omijasz dokładnie te drogi, które dla motocyklisty są najciekawsze — kręte odcinki, boczne asfalty i spokojne szutry.

Dlatego zamiast jednego celu coraz częściej wyszukuję małe mazurskie wsie, które znajdę na mapie z dala od dróg głównych do których prowadzą boczne drogi. To zupełnie zmienia charakter jazdy motocyklem po Mazurach.

Błąd 2: Planowanie „od punktu do punktu”, a nie pod kątem samej drogi

Wielu motocyklistów planuje trasę, wybierając tylko:

  • miasta,
  • atrakcje turystyczne,
  • popularne miejsca.

Tymczasem na Mazurach to droga sama w sobie bardzo często jest największą atrakcją, a wisienką na torcie jest widok na jezioro o zachodzie słońca.

Zdarza mi się skręcić w leśną drogę, jeśli znak dopuszcza ruch. Nawet jeśli nie wiem, gdzie wyjadę. Czasem jest to droga w jedną stronę, czasem kończy się po kilku kilometrach. Ale właśnie w ten sposób odkryłem wiele tras, które:

  • nie są typowym off-roadem,
  • nie pojawiają się w rankingach,
  • idealnie nadają się na spokojną jazdę motocyklem.

Błąd 3: Unikanie bocznych i szutrowych dróg na Mazurach

Częstym błędem jest omijanie bocznych dróg, bo:

  • „nie wiadomo, czy da się przejechać”,
  • „skończy się asfalt”,
  • „trudno będzie zawrócić”.

Owszem — czasami z planowanych 5 kilometrów robi się 100 kilometrów jazdy bezdrożami. Ale to właśnie takie momenty sprawiają, że Mazury motocyklem zostają w pamięci na długo.

Drogi szutrowe na Mazurach rzadko są trudne technicznie, ale wymagają otwartej głowy i elastycznego planu.

Błąd 4: Zbyt sztywne planowanie trasy motocyklem

Sztywne planowanie trasy co do kilometra i godziny często kończy się frustracją. Podczas jazdy motocyklem po Mazurach trzeba brać pod uwagę:

  • zmienną pogodę,
  • sezon turystyczny,
  • roboty drogowe,
  • ruch lokalny (rolniczy sprzęt).

Zamiast trzymać się jednego planu, lepiej:

  • zaplanować ogólny kierunek,
  • mieć kilka wariantów tras,
  • traktować nawigację motocyklową jako pomoc, a nie wyrocznię.

Błąd 5: Przekonanie, że „Mazury już znam”

Największym błędem jest myślenie, że wszystkie trasy motocyklowe na Mazurach są już znane. Najczęściej znamy tylko te same drogi, którymi jeździmy od lat.

Wystarczy:

  • zmienić sposób planowania,
  • zrezygnować z najszybszych tras,
  • pozwolić sobie na improwizację,

żeby odkryć zupełnie nowe oblicze Mazur.

LwG

Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.